Od 13 grudnia 2024 roku stosuje się unijne rozporządzenie o ogólnym bezpieczeństwie produktów, w skrócie GPSR. Dla sklepu internetowego najbardziej odczuwalny jest jeden przepis — artykuł 19 — który mówi, co musi być widoczne w ofercie, zanim klient kliknie „Kup”. Od 3 stycznia 2026 roku obowiązuje też polska ustawa, która wskazuje, kto tych przepisów pilnuje. To dobry moment, żeby sprawdzić, czy katalog w sklepie za nimi nadąża.
Wpis porządkuje temat od strony katalogu i sklepu. Nie zastępuje porady prawnej — przy nietypowym asortymencie zakres obowiązków warto potwierdzić z prawnikiem.
Co musi pokazać każda oferta
Artykuł 19 GPSR wymienia cztery grupy informacji, które muszą znaleźć się w ofercie sprzedaży na odległość:
- Producent — nazwa, zarejestrowana nazwa handlowa lub znak towarowy oraz adres pocztowy i elektroniczny, pod którym można się z nim skontaktować.
- Osoba odpowiedzialna w UE — jeśli producent nie ma siedziby w Unii: jej nazwa, adres pocztowy i elektroniczny.
- Identyfikacja produktu — zdjęcie, rodzaj produktu i inne oznaczenia, które pozwalają go jednoznacznie rozpoznać, na przykład model.
- Ostrzeżenia i informacje o bezpieczeństwie — te, które są na produkcie, opakowaniu lub w instrukcji, w języku zrozumiałym dla konsumenta w kraju sprzedaży. W Polsce oznacza to język polski.
Kluczowe są słowa „w ofercie”. Nie w instrukcji dołączonej do paczki i nie w regulaminie — na stronie produktu, zanim klient złoży zamówienie.
A produkty sprzed grudnia 2024?
Rozporządzenie ma przepis przejściowy (art. 51) dla produktów wprowadzonych do obrotu przed 13 grudnia 2024. Według interpretacji UOKiK, na którą powołuje się Allegro, dotyczy on jednak oceny bezpieczeństwa samych produktów, a nie ofert w internecie — wymogi art. 19 obejmują wszystkie oferty od 13 grudnia 2024 roku. W sieci można trafić na odmienne opinie, ale bezpieczniej założyć, że dotyczy to całego katalogu.
GPSR nie obejmuje wszystkiego: wyłączone są na przykład żywność i leki, które mają własne przepisy. Dla typowego sklepu z produktami konsumenckimi to jednak wyjątek, nie reguła.
Kto pilnuje przepisów
Rozporządzenie unijne stosuje się bezpośrednio, ale potrzebne były krajowe przepisy o nadzorze. W Polsce to ustawa z 7 listopada 2025 roku o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów, która weszła w życie 3 stycznia 2026. Organem nadzoru jest Prezes UOKiK, a kontrole prowadzi Inspekcja Handlowa. Ustawa nie powtarza rozporządzenia — określa, kto i jak egzekwuje jego przepisy, łącznie z karami administracyjnymi.
Magento nie ma na to gotowych pól
Magento ma w standardzie atrybut manufacturer, ale to lista nazw — bez adresu, e-maila i osoby odpowiedzialnej. Pól na ostrzeżenia też nie ma. Trzeba je zaprojektować, a od tego, jak to zrobisz, zależy, ile pracy będzie kosztowało utrzymanie danych.
Atrybuty przy każdym produkcie
Najprostsze rozwiązanie: kilka pól tekstowych w zestawie atrybutów. Działa przy małym katalogu. Przy kilku tysiącach produktów od jednego producenta ten sam adres powtarza się jednak tysiące razy, a zmiana danych producenta oznacza aktualizację tysięcy rekordów.
Producent jako osobny rekord
Dane producenta i osoby odpowiedzialnej zapisane raz, a produkt tylko wskazuje, do kogo należy. Zmiana adresu to jedna edycja, a nie import całego katalogu. Wymaga rozszerzenia albo własnego modułu, ale przy większym asortymencie szybko się zwraca. O tym, jak projektować taką warstwę danych, piszemy we wpisie o atrybutach produktów w Magento.
Ostrzeżenia — tekst albo plik
Ostrzeżenia są zwykle specyficzne dla konkretnego produktu, więc trafiają do pola przy produkcie albo jako załącznik — na przykład PDF z instrukcją lub zdjęcie oznaczeń z opakowania. Ważne, żeby były widoczne na karcie produktu, a nie zapisane gdzieś w panelu.
Skąd wziąć dane
Najczęściej problemem nie jest Magento, tylko źródło danych. Dane producentów są u dostawców, w hurtowniach i na opakowaniach. Jeśli katalog zasila ERP, PIM albo plik od hurtowni, pola GPSR powinny przychodzić tą samą drogą. Dane wpisane ręcznie w panelu sklepu rozjadą się z resztą przy pierwszym imporcie.
Te same informacje są potrzebne na marketplace'ach — Allegro ma w ofertach osobne sekcje na producenta i osobę odpowiedzialną. Jedno źródło danych dla sklepu i marketplace'u oszczędza podwójnej pracy. O łączeniu sprzedaży na Allegro i we własnym sklepie na Magento piszemy osobno.
Lista kontrolna
- Czy każda karta produktu pokazuje nazwę producenta oraz jego adres pocztowy i elektroniczny?
- Czy przy produktach producentów spoza UE jest podana osoba odpowiedzialna w Unii?
- Czy zdjęcie i opis pozwalają jednoznacznie zidentyfikować produkt?
- Czy ostrzeżenia z opakowania lub instrukcji są widoczne na stronie produktu, po polsku?
- Czy dane GPSR przychodzą z tego samego źródła co reszta katalogu?
- Czy uzupełniono także produkty, które są w ofercie od lat?
Ostatni punkt łatwo przeoczyć. Nowe produkty dostają komplet danych, a stary katalog zostaje bez zmian — choć według interpretacji UOKiK wymogi dotyczą wszystkich ofert.