Za chwilę zaczyna się sezon promocji — wyprzedaże posezonowe, Black Friday, święta. To dobry moment, żeby sprawdzić jedną rzecz, o której wiele sklepów wciąż pamięta wybiórczo: przy każdej obniżce ceny musisz pokazać najniższą cenę z ostatnich 30 dni. To wymóg wynikający z dyrektywy Omnibus, obowiązujący w Polsce od 1 stycznia 2023 roku, a kary za jego lekceważenie potrafią być dotkliwe. Poniżej: co dokładnie trzeba pokazać, czego jeszcze wymaga Omnibus i jak podejść do tego w sklepie na Magento.
Czym jest Omnibus i od kiedy obowiązuje
Dyrektywa Omnibus to unijny pakiet zmian wzmacniających ochronę konsumentów w handlu, wdrożony do polskiego prawa nowelizacją ustawy o prawach konsumenta. Ustawa została uchwalona 1 grudnia 2022 roku, podpisana przez Prezydenta 6 grudnia, a przepisy obowiązują od 1 stycznia 2023 roku. Dotyczą zarówno sklepów internetowych, jak i stacjonarnych.
To nie jest porada prawna — zakres obowiązków dla Twojej firmy najlepiej potwierdzić z prawnikiem specjalizującym się w e-commerce. Poniżej opisujemy to, co ma bezpośrednie przełożenie na konfigurację sklepu.
Najniższa cena z 30 dni — obowiązek, który widać najczęściej
Zasada jest prosta: ogłaszając obniżkę, podajesz obok ceny promocyjnej najniższą cenę tego produktu z okresu nie krótszego niż 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Nie chodzi o cenę regularną ani o cenę sprzed promocji — chodzi o najniższą, jaka faktycznie obowiązywała w tym oknie.
To ma konkretne konsekwencje dla sposobu prowadzenia promocji. Jeśli produkt był już przeceniony trzy tygodnie temu, ta niższa kwota będzie musiała pojawić się przy kolejnej obniżce — i klient zobaczy, że „nowa promocja" wcale nie jest lepsza od poprzedniej. Sklepy, które robią promocje rotacyjnie, muszą to uwzględnić w planowaniu.
Sprzedajesz stacjonarnie i online? Najniższą cenę podaje się osobno dla każdego kanału — ceny w sklepie fizycznym i w internecie mają własne historie.
Opinie klientów — powiedz, czy je weryfikujesz
Drugi filar dotyczy opinii o produktach. Jeśli je prezentujesz, musisz poinformować, czy i w jaki sposób sprawdzasz, że pochodzą od osób, które faktycznie kupiły produkt. Publikowanie fałszywych opinii oraz zlecanie ich tworzenia jest zabronione.
Warto zwrócić uwagę na niuans, który bywa źle rozumiany: przepis nie nakazuje weryfikowania opinii. Nakazuje powiedzieć prawdę o tym, czy to robisz. Jeśli nie weryfikujesz — trzeba to jasno zakomunikować. Problemem nie jest brak weryfikacji, tylko wprowadzanie klienta w błąd co do pochodzenia opinii. Przy okazji: rzetelne opinie to jeden z filarów zaufania, o którym pisaliśmy przy optymalizacji konwersji — tu prawo i sprzedaż idą w tę samą stronę.
Plasowanie ofert — dlaczego ten produkt jest wyżej
Trzeci obszar to transparentność wyników wyszukiwania i list produktów. Konsument powinien wiedzieć, jakie główne parametry decydują o kolejności prezentowanych ofert — czy to trafność, popularność, oceny, czy inne kryteria. Informacja ma być na tyle konkretna, żeby dało się zrozumieć, dlaczego widzi taką, a nie inną kolejność.
W praktyce sprowadza się to do przygotowania czytelnego opisu zasad sortowania i udostępnienia go w sklepie. Jeśli w wynikach promujesz określone produkty odpłatnie, wymaga to osobnego oznaczenia.
Kary — dlaczego nie warto tego odkładać
Sankcje są dwutorowe i to właśnie ta druga ścieżka robi wrażenie:
- Inspekcja Handlowa — kara pieniężna do 20 tysięcy złotych za brak informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką.
- UOKiK — w przypadku praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów kara może sięgnąć 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym jej nałożenie, a osobie zarządzającej grozi do 2 milionów złotych.
Do tego dochodzi koszt trudniejszy do wyliczenia: publiczna informacja o postępowaniu wobec sklepu potrafi zaszkodzić marce bardziej niż sama kara.
Jak podejść do tego w Magento
Z punktu widzenia sklepu kluczowe jest jedno: musisz mieć historię cen, żeby móc wyliczyć najniższą wartość z ostatnich 30 dni. Bez niej cała reszta jest zgadywaniem. Praktyczne kwestie do ustalenia przy wdrożeniu:
- Rejestrowanie zmian cen — łącznie z cenami specjalnymi i promocjami katalogowymi, bo to one najczęściej umykają.
- Wyświetlanie informacji w każdym miejscu, gdzie widać obniżkę — karta produktu, listing kategorii, wyniki wyszukiwania, koszyk. Sama karta produktu to za mało.
- Warianty produktów — przy produktach konfigurowalnych każdy wariant ma własną historię ceny.
- Podział na kanały i rynki — jeśli prowadzisz kilka witryn lub sprzedajesz też stacjonarnie, historia cen jest osobna dla każdego kanału. Przy strukturze multistore warto to przemyśleć od razu.
- Czytelna forma komunikatu — informacja ma być widoczna, a nie schowana drobnym drukiem pod opisem.
Magento nie zapewnia tego w standardzie w formie gotowej do użycia w polskich realiach, więc zwykle wdraża się dedykowane rozwiązanie lub rozszerzenie. Przy wyborze modułu obowiązują te same zasady, o których pisaliśmy przy wyszukiwarce: sprawdź datę ostatniego wydania i zadeklarowaną zgodność z Twoją wersją Magento i PHP.
Zdąż przed sezonem promocyjnym
Najgorszy moment na odkrycie, że sklep nie liczy poprawnie najniższej ceny, to pierwszy dzień dużej wyprzedaży. Historia cen musi być zbierana zawczasu — jeśli zaczniesz ją rejestrować dzień przed startem promocji, nie będziesz miał z czego wyliczyć wartości za poprzednie 30 dni. To jeden z tych tematów, w których wyprzedzenie o miesiąc rozwiązuje problem, a spóźnienie o tydzień już nie.
Od czego zacząć
Wejdź na swój sklep i znajdź dowolny przeceniony produkt. Czy widzisz przy nim najniższą cenę z 30 dni? Sprawdź to samo na liście kategorii i w wynikach wyszukiwania — najczęściej to właśnie tam informacji brakuje, mimo że na karcie produktu jest. Następnie zajrzyj do sekcji z opiniami: czy jest napisane, czy je weryfikujesz? Jeśli któraś odpowiedź brzmi „nie", masz gotową listę zadań przed sezonem. Chcesz, żebyśmy sprawdzili to w Twoim sklepie Magento i wdrożyli brakujące elementy? Napisz do nas.